czwartek, 29 kwietnia 2010

Pasztet z ciecierzycy z suszonymi pomidorami

15
Miałam przygotować wegetariański pasztet na Wielkanoc, ale zabrakło mi czasu. Potem planowałam przygotować hummus, ale nie spodziewałam się wielu jego amatorów w moim domu. Ten pasztet powstał spontanicznie i w wersji freestyle'owej, bez przepisu. A to raczej rzadko mi się zdarza - Mama zawsze się śmieje, że kurczowo trzymam się przepisów. Pasztet nie jest suchy, nie rozpada się, a pomidory nadają mu dodatkowy smaczek.

Składniki na foremkę o wymiarach 7x20 cm

1 1/2 szklanki suchej ciecierzycy
2 duże ząbki czosnku
sok z 1 małej cytryny
5 łyżek pasty tahini
1 łyżeczka soli
kilka połówek suszonych pomidorów z oleju
2 jajka
2 łyżki bułki tartej
szczypta papryki słodkiej
szczypta gałki muszkatołowej
pieprz do smaku

Ciecierzycę moczymy przez noc, zmieniając wodę kilka razy. Po namoczeniu gotujemy cieciorkę do miękkości, dolewając wody (ciepłej), gdy warzywa wchłoną płyn. Odcedzamy na sicie i odstawiamy do wystygnięcia.

Miksujemy ciecierzycę wraz z posiekanym czosnkiem, sokiem z cytryny i solą na gładką masę, stopniowo dodajemy pastę tahini. Gdy składniki dokładnie się połączą, dodajemy posiekane pomidory, mieszamy.

Do gotowej masy dodajemy jajka i bułkę tartą oraz przyprawy. Po dokładnym wymieszaniu składników przekładamy masę do natłuszczonej i wysypanej bułka tartą foremki. Pieczemy 40-50 minut (pasztet powinien zrumienić się z wierzchu a wbity w niego patyczek wyjść suchy) w temperaturze 200 stopni.

wersja do druku

15 Response to Pasztet z ciecierzycy z suszonymi pomidorami

29 kwietnia 2010 15:39

czy pasztet znalazł amatorów w Twoim domu? :-)
bo ja bym na pewno do takich należała.

29 kwietnia 2010 15:41

Ha! moja mama też się z tego śmieje :)
ale się oduczam. I też wcale tak zawsze nie jest, że tak kurczowo ;)

Przepis brzmi ciekawie... muszę się w końcu zabrać za pasztety :)

29 kwietnia 2010 16:04

Asiejko, nie licząc sławnej już marudy, próbowali wszyscy i smakuje:)

Amarantko, ja również już mniej kurczowo,ba czasem sobie pozwalam na jakieś wyskoki:) A pasztet polecam.
Pozdrawiam!

29 kwietnia 2010 16:26

Marta i znowu kusisz ???
ach pomidory , tahini , to na pewno jest pyszne

29 kwietnia 2010 17:43

Ja też póki co zawsze trzymam się przepisów.
Nie mam na tyle doświadczenia, by samej coś tworzyć...
Pasztet wygląda smakowicie.

Pomidory już mam - teraz jeszcze tylko kupić ciecierzycę. ;))

Pozdrawiam!

29 kwietnia 2010 19:01

Alu, no jakoś tak wyszło:)

Oliwko, dziękuję, mam nadzieję, że pasztet zasmakuje. Na szczęście doświadczenie przychodzi z czasem, a trening czyni mistrza, więc myślę że kiedyś też będziemy wymyślać własne receptury:)

30 kwietnia 2010 12:56

Korniku chciałabym zadać Ci pytanie, ale zaśmiecę Ci tego posta bo nie dotyczy pasztetu.

Ty dużo lepiej znasz się na pieczeniu chleba więc czy możesz mi powiedzieć co mam zrobić. Mam dużo pszenicy, mam thermomix wiec spokojnie mogę ją zmielić tak drobno jak tylko zechcę. Nigdzie w sklepach stacjonarnych nie mogę kupić mąki chlebowej, czy mogę jakoś ją zastąpić mieszając zwykłą pszenna mąkę z tą zmieloną z ziaren? Szczerze nawet nie wiedziałam gdzie mogłabym o takie coś zapytać, w książkach nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie dlatego przyszłam do Ciebie.

Oczywiście możesz skasować ten komentarz tylko daj proszę znać co myślisz.
Pozdrawiam

30 kwietnia 2010 15:01

Kamilciu, boję się, że pytanie na złego adresata, bo z chlebami to ja jeszcze nie jestem super doświadczona, sama mam wiele wątpliwości.
Też mam pszenicę, z którą nie wiem co zrobić, zastanawiałam się czy ją zmielić, ale nie jestem pewna czy powstanie z tego mąka pałnoziarnista lub razowa (na chłopski rozum niby powinna). Obawiam się, że nie uda mi się rozwiać Twoich wątpliwości, jednak poradzę Ci, do kogo z pytaniem możesz się zwrócić, bo te osoby są w wypiekach bardzo doświadczone i na pewno coś podpowiedzą.
Tu są linki:
http://pracowniawypiekow.blogspot.com/
http://piekarniatatter.blogspot.com/
http://www.chleb.info.pl

Pozdrawiam ciepło i daj znać, gdy dostaniesz odpowiedź, bo sama jestem ciekawa:)

30 kwietnia 2010 16:21

Dziękuję za odpowiedz,już napisałam wiadomość do Pani Małgorzaty. Kiedyś Liska napisała mi że należy mieszać taka mąkę z ziarna ze zwykłą mąką pszenna, ale nie w kontekście tego czy wyjdzie z tego mąką chlebowa tylko chodziło o to że pieczywo wychodzi dość ciężki jeżeli jest sama mąka z ziaren.
Jak dostanę odpowiedz dam Ci znać.

Oczywiście możesz skasować te komentarze żeby nie zaśmiecać, ważne że się dogadałyśmy ;)

15 sierpnia 2010 21:42

bardzo smakowicie wygląda. Kopiuję do wypróbowania:)

16 sierpnia 2010 08:46

Paproszku, bardzo się cieszę i życzę smacznego!

14 stycznia 2011 21:51

Witam,
dzięki za inspirację wykorzystania w pasztecie warzywnym suszonych pomidorów. Świetnie się wkomponowały w mój pasztet świąteczny z cieciorki.
Pozdrawiam,

Agatta :-)

14 stycznia 2011 23:24

Agatto, bardzo się cieszę w takim razie, bo to był troche eksperymentalny przepis, choć i mi pomidory z cieciorką w wersji pasztetu smakowały bardzo.
Pozdrawiam!

3 sierpnia 2011 19:41

dziś robiłam ten pasztet i wyszedł mi trochę za suchy. nie wiem czemu? jakie mogą być powody?

3 sierpnia 2011 22:57

Maddox, ten pasztet w ogóle jest dość suchy, ciężko porównać go do takich standardowych pasztetów, bo ciecierzyca sama w sobie jest sucha i zbita. Może pomogłoby dodanie jeszcze jednego jajka, co rozrzedziłoby masę.

Prześlij komentarz

Skrobniesz coś? Dziękuję!