piątek, 30 grudnia 2011

Makaron z tofu i krewetkami

11
Tofu to po śledziu kolejna nowość w mojej kuchni (brzuchu?). Zdarzyło mi się wcześniej raz je jeść, ale nieumiejętne przyrządzenie go sprawiło, że na długi czas tofu odeszło w zapomnienie. Jednak wróciło i to w całkiem smakowitym stylu. Ten makaron idealnie trafia w moje smaki, szybko się go robi, syci na długo i cieszy oczy kolorami. Inspiracja stąd. Polecam na szybki obiad!
Składniki na 2 porcje

 makaron udon (może być też soba)
4 różyczki brokuła
50 g tofu pokrojonego w kostkę
1/2 czerwonej papryki pokrojonej w cienkie plastry
1/2 marchewki pokrojonej w julienne
100 g krewetek
1 mała papryczka chilli
2 dymki
1 łyżeczka świeżo startego imbiru
2 łyżki jasnego sosu sojowego
olej sezamowy
1 łyżka sezamu

Makaron gotować we wrzątku w osolonej wodzie przez 8 minut. Na minutę przed wyłączeniem wrzucić do garnka brokuła, gotować i odcedzić wraz z makaronem/

W woku lub na patelni rozgrzać olej na dużym ogniu i wrzucić tofu. Zmniejszyć ogień na średni i smażyć, aż tofu zacznie się rumienić. Dodać krewetki, warzywa oraz makaron i imbir. Smażyć 2-3 minuty na dużym ogniu, aż krewetki będą gotowe.
 Dodać sos sojowy i pokrojona dymkę. Dobrze wymieszać, podlać olejem sezamowym, posypać sezamem i wykładać na talerze.

wersja do druku

11 Response to Makaron z tofu i krewetkami

30 grudnia 2011 11:17

Dobrze przyrządzone tofu jest naprawdę przepyszne. Super wygląda Twoje danie! A ja ostatnio znowu nie mogę nigdzie tego serka dostać w moim mieście...

aga
30 grudnia 2011 17:20

kolorowo i smakowicie sie zapowiada:)

30 grudnia 2011 19:10

I wish you a Happy New Year!
CIAO Anna from Italy

30 grudnia 2011 20:22

Jak ladnie wygląda! Nawet i z krewetkami,których nie jem ;)

30 grudnia 2011 20:45

nie jadłam nigdy tofu.
dlatego bardzo mnie korci Twój makaron. chciałabym go baaaardzo spróbowac ;]

31 grudnia 2011 10:07

Kikimoro, to ja lecę do Ciebie pooglądać przepisy i wybrać coś pysznego z tofu, bo jeszcze mi zostało go:)

Ago,mi smakowało baardzo:)

Anna, thank you. Best wishes for you!

Majanko, krewetki można pominąć a dodać np grzyby shitake i też będzie pysznie:)

Karmlitko, to polecam spróbować:)

31 grudnia 2011 11:41

Szczęśliwego, uśmiechniętego i pysznego Nowego Roku Marta! :)

31 grudnia 2011 14:33

Tofu jadłąm wieki temu i jakoś mi nie podeszło. Powinnam spróbować raz jeszcze.


Wszystkiego dobrego w Nowym Roku,

31 grudnia 2011 15:58

Asiu, bardzo dziękuję i wzajemnie, Wszystkiego Dobrego!

Karolino, miałam podobnie i postanwiłam się przełamać. To danie mi smakowało, choć nie stwierdziłam, aby tofu stało się moją kulinarną miłoscią, choć poszukiwań połączeń smakowych z nim szukać będę dalej. Moze wyczaruję coś super?:)

Szczęścliwego Nowego i szampańskiej zabawy!

1 stycznia 2012 21:04

Korniczku, jakiego tofu używałaś? z kostki? czy takiego w opakowaniu jak pasztety? I naturalne, tak? :)

1 stycznia 2012 23:47

Zuzo, tofu z kostki, naturalne, zapakowane w przezroczystą grubą folijkę, kupione w supermarkecie z nazwą zaczynającą się od R:)

Prześlij komentarz

Skrobniesz coś? Dziękuję!