niedziela, 23 maja 2010

Sernik na zimno z sosem wiśniowym

19
Siedzieliśmy sobie w kawiarnio-księgarni Tertulia w Katanii, ciesząc się słońcem, gdy na stół wjechały 2 porcje sernika. Na pytanie z czego zrobiona jest masa serowa pan kelner/kucharz/właściciel wyśpiewał mi cały przepis:) Zamieniłam tylko sos na wiśniowy, żeby było bardziej kwaskowato, choć można go zrobić też z jagód czy malin. Bardzo go polecam, jest przepysznie kremowy.

Składniki na tortownicę o średnicy 23 cm

200 g ciastek digestive
80 g roztopionego masła
500 g serka mascarpone
150 g serka philadelphia
2 łyżki cukru pudru
450 g wydrylowanych świeżych wiśni (lub mrożonych)
2 łyżki cukru
niecała łyżeczka mąki ziemniaczanej

Ciastka miksujemy z masłem, by otrzymać masę o konsystencji mokrego piasku. Wysypujemy na wyłożony folią aluminiową spód tortownicy, dociskamy i wstawiamy do lodówki na 15 minut.

W mice mieszamy mascarpone z philadelphią i cukrem pudrem. Wykładamy na ciasteczkowy spód, przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, by masa stężała.
Wiśnie wsypujemy do rondelka, zasypujemy cukrem. Dusimy około 15 minut, by puściły sos. Mąkę ziemniaczaną mieszamy z kilkoma łyżeczkami wody, dodajemy do wiśni i mieszając gotujemy kilka minut na małym ogniu, by sos zgęstniał. Odstawiamy do wystudzenia, następnie przekładamy na masę serową. Wstawiamy sernik do lodówki i trzymamy go w niej do momentu podania.
wersja do druku

19 Response to Sernik na zimno z sosem wiśniowym

23 maja 2010 14:42

teraz ten przepis będzie Ci się pewnie miło kojarzył. z konkretną sytuacją i osobą. miło. i smacznie.

23 maja 2010 14:54

cudenko! i bez zelatyny! zapisuje sobie! :-)

23 maja 2010 15:30

Ooo ale wspaniały! I do tego nieskomplikowany. Już wiem, jaki będzie sernik czerwcowy ;)

U mnie dzisiaj też sernik, ale z czekoladą (Zapraszam). Pozdrawiam.

23 maja 2010 16:24

zdradzili ci taką tajemnicę? :]
Kremowo -owocowo <3 Ślicznie ten sos sobie spływa.

23 maja 2010 16:45

No nie.. Pisałaś kiedyś, że nie przepadasz za sernikami..za to każdy, który robisz jest taki genialny, że brak mi słów.. Ten, to po prostu zakrawa o jakieś dzieło sztuki.. Piękny.. I musi być wyborny.. Kradnę przepis;))

23 maja 2010 17:39

Oh tak sernik z wisniami, to musi byc pyszne! dodaje do ulubionych dzis i z pewnoscia niedlugo zrobie, mniam :)

23 maja 2010 18:02

Ta polewa ... no aż mam ochotę złapać za łyżeczkę i złapać spływająca kropelkę. Ślicznie Ci wyszedł ten serniczek!

23 maja 2010 18:05

Asiejko, bardzo dobre wspomnienia wpadają mi do głowy podczas jedzenia tego sernika:)

Cudawianki, cieszę się i pozdrawiam!

Usagi, byłam, widzałam, Twój sernik robi wrażenie!

Cukrowa wróżko, co najlepsze on wyklepał z głowy nawet proporcje składników!

Spencerze, bardzo dziękuję za to, co napisałeś! Kradnij, kradnij, bo warto:)

Marto, cieszę się i mam nadzieję, że będzie smakował:)

23 maja 2010 20:13

Macierzanko, bardzo dziękuję!

23 maja 2010 21:36

Wygląda obłędnie!
Ta wiśniowa polewa... poezja!

Swoją drogą - bardzo miła osoba musiała być z tego kelnera/kucharza/właściciela. Rzadkością jest chyba, żeby restauracje/kawiarnie tak chętnie dzieliły się swoimi tajemnicami. ;)

Pozdrawiam!

23 maja 2010 22:07

No nie! To tortura - móc patrzeć, a nie móc zjeść! Wiem, wiem, można upiec samemu, a u mnie już tyle planów kuchennych, nic - trzeba będzie je "przeplanować"!
Pozdrawiam!

23 maja 2010 22:46

wow, ale obłęd! jak z mascarpone, to na bank bardzo kremowy, mmmm

24 maja 2010 09:40

Oliwko, smakuje jeszcze lepiej:)
Mnie też zaskocztła jego chęć przekazywania swoich przepisów, ale bardzo mnie to ucieszyło:)

Pozdrawiam:)

Anno-Mario, i ja cały czas mam jakieś zmiany w swoich planach kuchennych, bo jak się znajdzie coś smakowitego, to nie można odpuścić:)

Gwiazdko w kuchni, pyszny jest!

24 maja 2010 10:04

Zapisuję, przecież to niebo w gębie

24 maja 2010 11:20

Kabamaigo, mam nadzieję, że posmakuje:)

lo
24 maja 2010 20:47

Taki przepis ze wspomnieniem w pakiecie jest najcenniejszy. Do tego zapowiada się niezwykle smakowicie. Czas znowu kupić ser.

24 maja 2010 21:58

Lo, w pełni się zgadzam, z każdym kęsem wracają miłe chwile.
Pozdrawiam!

24 maja 2010 23:43

łohooooł - to coś dla mnie!!!!! :))

25 maja 2010 11:24

Wiedziałam, że wpadnie Ci w oko. A jest tak banalny, że możesz go sam zrobić:)

Prześlij komentarz

Skrobniesz coś? Dziękuję!